
To się zaczęło niedawno - ot parę starych kartek znalezionych na strychu - ale jakich? No właśnie, były to pocztówki z widokami dawnej Zawoi, trochę zakurzone i pożółkłe, ale było w nich coś. To coś, to historia i obrazy, których już dziś nikt nie może zobaczyć na własne oczy. Czas płynie, wszystko się zmienia, a stare pocztówki pozostają niezmienione. To właśnie zachęciło mnie do próby zebrania jak największej ilości dawnych śladów historii Zawoi i jej okolic. A przecież jest co oglądać - piękna Zawoja wraz ze swymi niesamowitymi widokami, zabytkami, willami i pensjonatami, przepiękny masyw Babiej Góry królujący nad okolicą, z niespotykaną ilością różnorodnych lasów, z których co jakiś czas wystają strzeliste jodły, jakich nie ma gdzie indziej na świecie. Do najbardziej znanych należała "Gruba Jodła" pamiętająca czasy Jagiełły. Pośród tej zieleni w drodze na Babią Górę napotykamy polanę zwaną Markowe Szczawiny, na której do niedawna stało najstarsze polskie schronisko w tym rejonie (1906-2007). Stare pocztówki obrazują etapy zmian gmachu schroniska przez kolejne lata jego istnienia. W okolicy Babiej Góry było jeszcze jedno, niemieckie schronisko Beskiden-Verein, lecz nie doczekało naszych czasów. Stare pocztówki jednak zachowały jego wygląd i są jednym z dowodów jego bytności.